Lifestylowe winnice

Winnica to marzenie biznesowe realizowane przez cierpliwych inwestorów. Owoce można zbierać w trzecim roku od nasadzenia, a rentowność niedużej, trzyhektarowej winnicy osiąga się po około dziesięciu latach. Zależy to od poziomu inwestycji, przyjętej strategii komercyjnej, a także od wielkości, trudnych do przewidzenia plonów. To jednak nie zniechęca inwestorów, którzy są często pasjonatami wina, a dochody osiągają z innych źródeł. Winnica jest wyrazem osobistych pragnień i sposobem własnej ekspresji, stylu i tęsknoty za innym środowiskiem, także za slow life. Więcej jest w tym emocjonalnych motywacji niż biznesowych kalkulacji. W Polsce jest jednak kilka dobrze prosperujących winnic, które potrafiły odnaleźć swój właściwy model biznesowy. W ciągu ostatnich paru lat powierzchnia średniej winnicy znacznie wzrosła. Dzisiaj wiele jest plantacji dziesięciohektarowych. Rentowność, w miarę zdobywania doświadczeń i wiedzy, także wzrosła. Swoją wiedzą chętnie dzielą się właściciele winnic polskich i zagranicznych. Nie do przecenienia jest wiedza znacznie bardziej doświadczonych winiarzy z Austrii, a nawet Czech.

Winnice w Polsce nie mają zbyt bogatej tradycji. Powstające na początku XIX wieku ulegały degradacji już w drugiej połowie tego samego wieku. Było to przedsięwzięcie jednopokoleniowe; wydaje się, że pasjonatów. W Warszawie ulokowane były w Ogrodzie Botanicznym, w Wilanowie, na Tarchominie, a nawet w dzisiejszym centrum miasta – przy ul. Marszałkowskiej, w okolicy obecnego Placu Zbawiciela. Nie każda winnica produkowała wówczas wina; czasami grona były po prostu sprzedawane do konsumpcji. Winnictwo rozwijało się i nadal rozwija głównie w regionach wielkopolskim, dolnośląskim, małopolskim, lubuskim, podkarpackim i lubelskim. Wymaga dobrze nasłonecznionego, południowego stoku.

Winnictwu, Stowarzyszenie Historyków Sztuki poświęca zapoczątkowany właśnie cykl publikacji zwartych „Studia z historii wina w Polsce”. Pierwszy tom ukazał się w październiku br., a kolejny ukaże się niebawem. Ciekawe referaty i świetnie wydany tom pierwszy są naukowym podejściem do zarysowania historii wina w Polsce. Wypełnia to olbrzymią lukę w tym zakresie. Cykl publikacji zapewne będzie tym ciekawszą lekturą, że jest spojrzeniem z wielu perspektyw, a od autorów wymagał specjalistycznej wiedzy w wielu dziedzinach.

Winnica, jako sposób ekspresji własnych wartości
Winnica to biznes, przyjemność, ciężka praca, ale i styl życia. Winnica to realizacja pasji, która sprawia, że wszelkie uciążliwości są tylko kolejnym wyzwaniem realizowanym z cierpliwością badacza. Jeśli inwestor poświęca się tylko winnicy staje się ona zupełnie nowym sposobem życia dla niego. Wszystko toczy się wówczas zgodnie z rytmem pór roku i warunkami pogodowymi.

Przyroda nie jest rozrzutna. Przedłużająca się słoneczna jesień sprawia, że winorośl nie traci liści, akumulując wszystko w pniu, aby tym lepiej przetrwać zimę i wiosną wspaniale rozkwitnąć. Życie spowalnia.

 

Winnica jako biznes
Winnica, po zakupie odpowiedniego terenu wymaga szeregu nakładów: na jej założenie, na zakup sprzętu do uprawy winorośli oraz na budowę pomieszczeń a także zakup sprzętu do produkcji wina. Koszt założenia winnicy, jeśli posiada się już właściwy teren, wynosi około 100 tys. zł na hektar. Z podobnej wielkości inwestycją należy się liczyć, aby pozyskać sprzęt do produkcji wina, jeśli mówimy o przerobie około 20 ton winogron. Taką ilość uzyskuje się z 2-3 hektarów winnicy, choć tu czynnikiem najbardziej decydującym jest rodzaj winorośli, możliwa optymalna gęstość nasadzenia i oczywiście pogoda.

Sprzęt do uprawy winorośli można kupić używany w cenie około 50 tys. zł. Niemniej jednak wiele prac można zlecić podwykonawcom, aby zmniejszyć wydatki na początek. Podobnie można uczynić z samą produkcją wina, o ile w regionie taka współpraca jest możliwa. Zdarzają się takie praktyki, i to z sukcesem. Przewożenie winogron i czas jaki upływa od zebrania ich z krzewów do rozpoczęcia przetwarzania pogarsza ich jakość z każdą chwilą. Winnice tworzyć można etapami, zbierać doświadczenie i umacniać swoje przekonanie, co do tego rodzaju przedsięwzięcia.

Pierwszy plon można zebrać w trzecim roku po nasadzeniu krzewów. Dlatego jest to przedsięwzięcie dla cierpliwych, ale przede wszystkim posiadających zabezpieczenie finansowe, czy po prostu inne źródło dochodu.

Może to być zajęcie dla nestorów firm rodzinnych po przekazaniu podstawowego biznesu swoim sukcesorom. Winnica bowiem może dać wiele radości i hartować siłę fizyczną.

Rentowność winnicy zależy od przyjętej strategii. Przy wciąż niewielkich powierzchniach gruntów zajmowanych przez pojedyncze winnice zbiory nie są na tyle duże, aby zapewniły sprzedaż na satysfakcjonującym poziomie. Do uzyskania przyzwoitej jakości jednego litra wina zużywa się do 2 kg winogron. Cena butelki przyzwoitego polskiego wina na półce sklepowej wynosi około 40-50 zł. Przez co kupowane są z ciekawości przez miłośników i znawców wina, a zakupy nie są potem często powtarzane. Sięga się po butelki z krajów typowo winiarskich w cenie chętniej akceptowanej. Sprzedaż poprzez pośredników oznacza zmniejszenie zysku dla winnicy. Sprzedaż bezpośrednia jest więc rozsądną strategią. Właściciele winnic organizują regionalne festiwale wina, a także zajmują się enoturystyką. Nawet w krajach winiarskich te kanały sprzedaży są niezwykle ważne. Najbardziej istotną kwestią w tej sytuacji jest dobra lokalizacja, blisko dużego miasta oraz w regionie atrakcyjnym turystycznie.

Winnica jest biznesem rolniczym, także z obszaru przetwórstwa spożywczego oraz usług turystycznych. To wymaga sprawnego marketingu i komunikacji.

Enoturystyka (od greckiego oinos tj. wino) to turystyka winiarska polegająca na odwiedzaniu regionów związanych z uprawą winorośli oraz miejsc produkcji wina. Otwartość ludzi na zdobywanie wiedzy nt. wina, jego wyrobu i kulturę wina jest coraz większa. Winnictwo jest stylem życia z jednej strony dla właścicieli winnic, którzy w ten sposób realizują swoją pasję, a z drugiej strony dla miłośników tego biblijnego napoju, który raduje strapione dusze (ten wątek będzie tematem przyszłego artykułu).

Dla mieszkańców Warszawy znakomitym regionem na weekendowe wypady jest Lubelszczyzna. Okolice Kazimierza Dolnego nad Wisłą są chętnie odwiedzane przez niemal cały rok. Wieś Dobre w tym regionie ma kilka winnic. Jedną z nich jest Małe Dobre. Na unikatowość siedliska składają się gleby osadowe powstałe około 50 milionów lat temu, zbudowane z pokładów wapiennych wchodzących w skład Kazimierskiego Parku Krajobrazowego. Górę skarpy, poprzecinaną wąwozami, porasta las chroniący uprawę od napływu zimnego powietrza oraz zapewniający odpowiednią ilość wody przez cały rok. Wyjątkowe warunki geologiczne i klimatyczne tworzą tu sprzyjające warunki dla uprawy winorośli i sprawiają, że wino posiada swój charakterystyczny, niepowtarzalny bukiet. Winnica przygotowywana jest dla turystów. Budynek , gdzie znajduje się pomieszczenie do produkcji wina będzie posiadał dwa pokoje gościnne i salę kominkową do degustacji wina. Zwiedzałem tę winnicę późną jesienią, gleba wapienna lepiła się do butów tak, że trzeba było ją potem odkrawać nożem; ale było warto. Czyste powietrze, lasy i wspaniałe wzgórza wznoszące się nad Wisłą zachęcają do powrotów. Nie tylko na kieliszek dobrego wina.

Winnica Małe Dobre w listopadzie

Autor:Dariusz Szulc

Wstaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *