Mistrzowie pastelu – sztuka z pogranicza rysunku i malarstwa

Pastele należą do tych technik, które ze względu na swoją delikatność nie mogą być często wystawiane na działanie światła. Pastele są też wrażliwe na uszkodzenia mechaniczne. Osypują się, łatwo o otarcia. Wilgoć oprócz niszczenia samego papieru, rozmywa kolory. Dużą wystawę prac wykonanych w tej technice można zobaczyć rzadko. Właśnie trafia się taka okazja, by zobaczyć blisko 250 pasteli z kolekcji Muzeum Narodowego w Warszawie. Prace z XVII i XX wieku zgromadzono w siedmiu salach.

Jednym z pierwszych artystów, któremu przypisuje się użycie pastelu miał być Leonardo da Vinci. Złoty wiek pastelu przypadł na XVIII stulecie. Powstawały głównie portrety. Nie bez znaczenia była szybkość ich wykonania. W drugiej połowie XIX wieku pastele pojawiały się na aukcjach sztuki. Wtedy już nie tylko portret interesował artystów posługujących się tą techniką. Technika pastelu sprzyjała malowaniu pejzaży. Stała się także narzędziem notatki artystycznej utrwalającej wrażenia z podróży.

W sztuce polskiej pastel osiągnął swoje apogeum na przełomie XIX i XX wieku. Podobnie zresztą stało się w sztuce europejskiej za sprawą J.F. Milleta, a w Polsce Axentowicza, Wyspiańskiego i później S.I. Witkiewicza. Ten ostatni swój słynny zakład portretowy oparł o tę technikę. Ale to nie jedyni ważni pasteliści polscy. Uczący się od Wyspiańskiego Jan Rembowski osiągnął mistrzostwo. Na osobne spojrzenie zasługuje L. Wyczółkowski, który posługiwał się pastelami z wielką brawurą. Pracował jak chirurg w fartuchu, masce, wydając dyspozycje swoim asystentom, aby szybko podawali mu kolejne pastele oznaczone liczbami. To właśnie Wyczółkowski stworzył słynny „Skarbiec wawelski” – unikatową inwentaryzację skarbów krakowskiej katedry. „Skarbiec” jest dziełem wyjątkowym na skalę europejską.

W czasach nam bliższych świetne prace tworzył nieżyjący już warszawski artysta G. Moryciński. Portrety, a przede wszystkim martwe natury trafiały do obiegu aukcyjnego. Obecnie pastel coraz rzadziej jest stosowany, co nie oznacza jego niższości nad innymi technikami.

 

 

 

Autor:Dariusz Szulc

Wstaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *