Syntetyzowanie obrazu świata w malarstwie

Nieustannie docierają do nas informacje, obrazy, dźwięki, zapachy. Otrzymujemy ich setki tysięcy w tak krótkim czasie, że nie jesteśmy w stanie ich przyjąć, zrozumieć i przetworzyć, aby nam dobrze służyły. Z konieczności odrzucamy wiele z nich. Czasami więc tracimy coś, co mogło mieć ogromny sens, w istotny sposób mogło wpłynąć na nasze życie, decyzje.
Sztuka uczy patrzenia i analizowania. Trening, jakim jest obcowanie ze sztuką, tak często, jak to tylko możliwe wyrabia w odbiorcy zmysł estetyczny. Z drugiej strony trening ten ma wymiar bardzo praktyczny: nabiera się umiejętności sięgania w głąb istoty sprawy, odkrywania podpowierzchniowych znaczeń. Aktywny odbiór sztuki rozwija umiejętności twórcze i pobudza do kreatywnych działań. Jest to droga, jaką idą sami artyści wciąż poszukujący inspiracji.

 

O postrzeganiu świata rozmawiałem z Bożeną Wiszniewski – artystką, która mieszka i tworzy w Australii. Bożena jest wehikułem treści realnych pejzaży, które obserwuje, a potem przetwarza w sobie, syntetyzuje i przekazuje odbiorcy. W jej pracach jest więc cząstka jej samej i jakaś część natury, której obraz przetwarza, ale i coś jeszcze – codzienność, proza życia, otoczenie, które mają wpływ na to, jak końcowy obraz wygląda – to sprowadza wrażliwość artysty do poziomu egzystencjalnego. W twórczości Bożeny Wiszniewski pojawia się pejzaż jako przestrzeń rozpalona słońcem lub wygaszona bezkresem oceanu. Poziomo układające się powierzchnie uspokajają. Kolor jest stonowany. Przedmiot nie jest ważny, ale energia, którą on wnosi do przestrzeni. W tych pracach można codziennie odnajdywać swoje nowe emocje, które przynosi dzień, albo wyciszać niechciane.

Każdy dzień, który przeżywamy wiąże się z mnóstwem myśli i emocji. Tak też powstają obrazy Bożeny Wiszniewski. Artystka tworzy całe serie prac, po to, aby osobno pozamykać emocje w każdym obrazie. Porządkowanie myśli i emocji odbywa się poprzez zestawienia kolorystyczne. A jak porządkujemy emocje w swoim życiu?
Jest jeszcze jeden wymiar analizy twórczości australijskiej artystki – technika. W pejzażach morskich zauważyć można delikatne pociągnięcia pędzla, cienko nakładana farba i widoczne ślady pędzla. Nadaje to lekkości prac, jakby napowietrza je. W ten sposób, tworzy się jeszcze jeden wymiar przestrzeni i nieskończony.

Gdy po raz pierwszy zobaczyłem prace Bożeny, zatrzymałem wzrok na dłużej niż na innych pracach. Obraz stworzył dla mnie nową czasoprzestrzeń, mocno napowietrzoną.
Ponieważ łączę w swoich projektach zawodowych świat sztuki i biznesu, świat duchowości i twardych faktów postanowiłem sprawdzić, jak te dwa różne światy mogą korzystać z siebie nawzajem. Biznes poszukuje innowacyjnych rozwiązań, potrzebuje kreatywnego myślenia. Czy te światy, w tym zakresie są naprawdę daleko od siebie?

Rozmowa z Bożeną Wiszniewski na blogu